Szanowny ślubny, spełniając moje zachcianki (?) obdarował mnie energetyzującym poidłem, przez co oka zmrużyć nie mogłam długo... Ale dzięki temu wydłubałam dwie nowe bransoletki. Problem w tym, że nie jestem w stanie tak ich obfocić, żeby wydobyć ich piękno. Szczególnie tej granatowej. Jest niesamowita. Szklaki przecudnie lśnią. I szukają ręki - obwodu koło 17 cm.
Zdjęcia niczego nie urywają, że tak powiem. Ale czego można się spodziewać od aparatu w telefonie? Kiedyś się dorobię mojej lustrzanki
:P



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz