Szukaj na tym blogu

środa, 7 sierpnia 2013

Końca nie widać...


I tak człowiek siedzi, nawleka... dłubie... I jak się skończy, to czegoś brakuje... A, że potomstwo już śpi, a następnego dnia praca nie wzywa, to się jakoś dalej nawleka... i dłubie :D aż się wydłubie... Tym razem odsłona w odcieniach bieli i czerni (Preciosa). Jak to w życiu :P Długo się nawlekało, to i powstała na 21 cm długości...









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz